Niektóre wspomnienia nie dają się uciszyć. Nawet jeśli przez lata próbujemy je zagłuszyć codziennością, one powracają – czasem w snach, czasem w gestach innych ludzi, a czasem w zupełnie nieoczekiwanych miejscach. Czasem wystarczy jeden zapach, jeden dźwięk, jedno spojrzenie, by wszystko wróciło – i to ze zdwojoną siłą. A co, jeśli przeszłość nie tylko powraca, ale zaczyna atakować? Właśnie na tej cienkiej granicy między codziennością a narastającym lękiem porusza się historia zawarta w thrillerze obyczajowym. Poznaj wciągający thriller psychologiczny, którego autorką jest Marta Malinowska – „Dziewczynka z misiem”!

Okładka książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej

Autor: Marta Malinowska
Tytuł: „Dziewczynka z misiem”
Wydawnictwo: White Raven
Data premiery: 2025-07-21
Gatunek: thriller psychologiczny
ISBN: 9788324075448
Liczba stron: 360

Czarno-białe zdjęcie okładki książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej

Marta Malinowska „Dziewczynka z misiem”


Hania prowadzi dobrze prosperujący sklep z pluszowymi zabawkami o wdzięcznej nazwie „TuMisiowo”. Miejsce to przyciąga klientów nie tylko ze względu na ofertę, ale też ciepłą atmosferę, którą Hania starannie pielęgnuje. Jednak za fasadą codziennej normalności kobieta skrywa głęboko zakorzenioną traumę – przed laty zaginęła jej siostra bliźniaczka, Helena. Sprawa nigdy nie została rozwiązana, a pytania bez odpowiedzi zaczynają ciążyć coraz bardziej. Zdeterminowana, by odnaleźć jakiekolwiek ślady, Hania zatrudnia prywatną detektyw – nieco ekscentryczną, ale skuteczną Polę Wilgę.

W tym samym czasie Wrocław zostaje wstrząśnięty makabrycznym odkryciem – dzieci z przedszkola znajdują w parku ludzkie szczątki. Wkrótce po tym ktoś zaczyna podrzucać pod drzwi „TuMisiowa” wybebeszone pluszowe misie wraz z narzędziami przypominającymi narzędzia zbrodni. To wydarzenie wzbudza niepokój u jednego z klientów sklepu – starszego, cichego Stefana, który od lat odwiedza Hanię, ale teraz jego zachowanie zaczyna budzić niepokój. Czy to przypadek, czy może coś z przeszłości Stefana łączy go z tragedią sprzed lat?

Rozdział 1 książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej, z ilustracją misia

Równolegle poznajemy losy Mikołaja Walczaka – człowieka sukcesu, który wiedzie pozornie idealne życie. Ma żonę, córeczkę, pieniądze, stabilną pozycję. Jednak za jego uporządkowaną fasadą kryje się coś niepokojącego – Mikołaj nie znosi pluszowych zabawek swojej córki, a ich widok budzi w nim gwałtowne, irracjonalne emocje. Wkrótce zaczyna widywać tajemniczą dziewczynkę z misiem w ręku. Tylko on ją widzi, tylko on czuje, że jej obecność zwiastuje coś złowieszczego.

Pola Wilga, prowadząc śledztwo w sprawie zaginięcia Heleny, trafia do starszej kobiety cierpiącej na demencję. Jej chaotyczne wypowiedzi i fragmentaryczne wspomnienia wydają się pozbawione sensu – aż do momentu, gdy niektóre nazwiska i miejsca zaczynają się powtarzać. Kobieta wspomina o starym domu w Toporowie – miejscu, które dla detektyw staje się kolejnym tropem. Kiedy dociera na miejsce, odkrywa, że czas się tam zatrzymał, a ślady przeszłości wciąż są obecne – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.

Fragment tekstu z książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej

Wątki Hani, Stefana, Mikołaja i Poli zaczynają się splatać, tworząc przerażającą układankę. Co łączy wybebeszone misie, stare kości i wspomnienia kobiety z demencją? Jakie sekrety kryją się za zniknięciem Heleny? I kim naprawdę jest dziewczynka z misiem – zjawa, symbol traumy, a może ktoś zupełnie inny? Marta Malinowska prowadzi czytelnika przez labirynt rodzinnych tajemnic, tłumionych wspomnień i grozy, która nie potrzebuje krwi, by przeszywać do szpiku kości.

Sekret, który spędza sen z powiek

Marta Malinowska w „Dziewczynce z misiem” tworzy atmosferę gęstą od napięcia i niepokoju, a jednocześnie mocno osadzoną w codzienności. Mistrzowsko balansuje między thrillerem a dramatem obyczajowym, pozwalając na emocjonalne zbliżenie do bohaterów. Postacie odebrałam jako złożone psychologicznie – każda skrywa jakieś rany, każda zmaga się z przeszłością, a ich decyzje mają realne konsekwencje.

 Rozdział 5 książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej, z ilustracją misia

Szczególnym walorem powieści okazała się dla mnie umiejętność oddania dusznego, niemal klaustrofobicznego klimatu. Zauważyłam, że autorka operuje sugestią, niedopowiedzeniem, detalem – z pozoru niewinne gesty czy przedmioty urastają tu do rangi symboli. Styl Malinowskiej odebrałam jako obrazowy, ale nie przesadzony; pozwolił mi samej złożyć układankę z podsuwanych fragmentów.

W książce mocno wybrzmiały dla mnie także tematy traumy, wyparcia, rodzinnych sekretów i tego, jak dzieciństwo – nawet to zapomniane – potrafi naznaczyć całe życie dorosłego człowieka. Demencja, zaginione dzieci, niepewność wspomnień – to elementy, które moim zdaniem wzmacniają dramatyczny wydźwięk opowieści i nadają jej wielowymiarowy charakter.

Skrzydełko okładki książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej, z patronatami medialnymi, w tym bloga „Na Wysokim Obcasie”

Marta Malinowska „Dziewczynka z misiem” – recenzja

„Dziewczynka z misiem” to książka, która zostanie ze mną na długo. Nie dlatego, że epatowała brutalnością – wręcz przeciwnie, jej siła leżała dla mnie w tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. To historia o tym, że przeszłość nigdy nie milknie – nawet jeśli przez lata udajemy, że jej nie słyszymy. To również opowieść o siostrzanych więziach, które nie wygasają mimo upływu lat, o bólu, który przybiera różne maski – także te pluszowe. Uważam, że Marta Malinowska napisała thriller, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji. I być może – choć brzmi to przewrotnie – właśnie dzięki tej książce już nigdy nie spojrzę na dziecięcą zabawkę w ten sam sposób. A jeśli lubisz książki w takim klimacie, zachęcam do przeczytania mojej recenzji książki „Dobra dziewczyna, zła dziewczyna” Michaela Robothama.

Grzbiet książki „Dziewczynka z misiem” Marty Malinowskiej, leżącej na drewnianym plastrze.

Co uważasz o tej pozycji? Sięgasz po thrillery psychologiczne? Masz jakiś do polecenia?

*Patronat medialny

Podobne wpisy

6 komentarzy

  1. Szata graficzna tej powieści naprawdę do mnie przemawia, zresztą jak i sama historia! Gratuluję objęcia patronatem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *