Muzyka od zawsze miała niezwykłą moc – potrafi inspirować, jednoczyć ludzi, a czasem nawet stawać się punktem odniesienia dla całych pokoleń. Współczesna popkultura szczególnie mocno pokazuje, jak wielki wpływ na emocje, wyobraźnię i sposób myślenia może mieć twórczość jednego artysty. Nie chodzi już tylko o same dźwięki, ale o historie, które niosą ze sobą utwory, i o to, jak rezonują z naszym życiem. Właśnie dlatego książki, które próbują uchwycić ten fenomen, budzą tak duże zainteresowanie. Jedną z nich jest Satu Hameenaho-Fox „Taylor-Verse”. Jeśli jesteś fanem Taylor Swift, to książka dostępna jest TUTAJ.

Autor: Satu Hameenaho-Fox
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Tytuł: „Taylor-Verse”
Wydawnictwo: Must Read
Data premiery: 2024-05-23
Gatunek: literatura młodzieżowa
ISBN: 9788382657845
Liczba stron: 28

Satu Hameenaho-Fox „Taylor-Verse”
Gdy sięgnęłam po „Taylor-Verse”, wiedziałam, że to nie będzie kolejna książka o celebrytce. Już sam tytuł zapowiadał coś więcej. Obiecywał świat, który można zwiedzać, odkrywać i interpretować. To nieoficjalny przewodnik po uniwersum Taylor Swift. Autorka nie śledzi życia artystki. Nie interesuje się plotkami ani prywatnymi romansami. Zamiast tego prowadzi czytelnika przez kolejne „ery” muzyczne. Pokazuje drogę od dziewczyny z gitarą z czasów country, przez mroczne oblicze Reputation, aż po folkowe światy Folklore i Evermore. To opowieść o wielu postaciach, które Taylor stworzyła. Trochę jakbyśmy czytali przewodnik po krainie baśni. Każda piosenka to zaklęcie, a każdy kostium niesie znaczenie.

Autorka nie tylko przywołuje fakty z kariery Swift, ale szuka ich sensu. Pokazuje, jak proste teksty są pełne ukrytych odniesień. Wprowadza czytelnika w świat tropów, symboli i ukrytych wiadomości. Tymi wiadomościami artystka komunikuje się z fanami. To coś na pograniczu literaturoznawstwa i analizy popkultury. Fascynująca podróż przez jedno z najbardziej konsekwentnie budowanych artystycznych uniwersów XXI wieku.

Inspirująca podróż do uniwersum Taylor Swift
Największą siłą tej książki jest jej perspektywa. Zamiast stawiać się w roli wszystkowiedzącego eksperta, autorka zaprasza do wspólnej interpretacji. Dla mnie to było niesamowicie odświeżające. Czytając, miałam poczucie, że wreszcie ktoś traktuje popkulturę z należytą powagą. Nie jako produkt, ale jako język. Język, którym mówi się o emocjach, traumach, miłości i kobiecej sile. Taylor-Verse nie podsuwa gotowych odpowiedzi. Inspiruje do zadawania pytań. Co znaczą czerwone usta w teledysku? Dlaczego album Lover jest jednocześnie cukierkowy i przewrotny? Czemu Taylor odwołuje się do postaci z literatury, od Szekspira po Daphne du Maurier?
Walory estetyczne tej książki tylko potęgują wrażenie. Twarda oprawa, galaktyczna okładka, barwione brzegi i staranna kompozycja graficzna. Wszystko współgra z treścią. To książka, którą chce się czytać i trzymać na półce. Jej forma przypomina fanowskie ziny lub artbooki. Coś osobistego, tworzonego z pasji, ale jednocześnie profesjonalnie złożonego. Każda strona zachęca, by się zatrzymać i pomyśleć. Może wrócić do utworu i przesłuchać go raz jeszcze. Tym razem z nowym spojrzeniem.

Satu Hameenaho-Fox „Taylor-Verse” – recenzja
Jako osoba, która od lat obserwuje Taylor Swift, ale szuka w kulturze czegoś więcej, czułam się zrozumiana. „Taylor-Verse” nie jest książką tylko dla „Swifties”. To przewodnik po tym, jak można budować własną mitologię w świecie, który rzadko pozwala kobietom mówić na własnych zasadach. To także dowód na to, że popkultura może być mądra, głęboka i symboliczna. Książka uświadomiła mi, jak wielowymiarowa jest narracja Taylor Swift. Zasługuje na analizę z poziomu eseju kulturoznawczego, a nie portalu plotkarskiego. Po lekturze spojrzałam na znajome utwory inaczej. Jakby ktoś zapalił światło w pokoju, w którym do tej pory poruszałam się po omacku. Jeśli ktoś powiedział ci, że pop to tylko rozrywka, podaj mu tę książkę. Następnie zaproś do odkrywania tego, co ukryte między wersami. A jeśli szukasz czegoś równie angażującego, to przeczytaj recenzję książki popularnego aktora, Jeremiego Rennera „Mój następny oddech”.

Znasz twórczość Taylor Swift? Masz swój ulubiony utwór w jej wykonaniu?
Zgadzasz się ze stwierdzeniem że popkultura, w tym przypadku muzyka popularna zasługuje na większą uwagę?
* Współpraca barterowa
nie jestem jej jakąś wybitną fanką, ale niektóre piosenki wpadły mi w ucho 🙂 chętnie slucham jak leca w radiu
Pomysł potraktowania każdej „ery” jako osobnego rozdziału baśniowego uniwersum brzmi fascynująco.
Obecnie tak wiele zależy nie tylko od talentu, to podstawa kariery, ale również od umiejętnie poprowadzonych kampanii promocyjnych, trochę mnie uwiera, że do sztuki przykleja się ogromny biznes, ale taka jest rzeczywistość.