Marzena Hryniszak „Jak cień” – recenzja
Niektóre zawody uczą pokory wobec życia. Inne — zmuszają do ciągłego obcowania z jego końcem. Są ludzie, którzy codziennie dotykają śmierci — nie w przenośni, ale dosłownie. W ciszy, bez fanfar, bez pożegnań, bez świadków. Z precyzją, z szacunkiem, w osamotnieniu. Śmierć bywa oswojona, kiedy trzeba nadać jej kształt. Ale co jeśli ta śmierć mówi…