„Wenecja. Mały atlas hedonistyczny” – recenzja
Czasem patrzę na te wszystkie beztroskie zdjęcia z dalekich podróży, na uśmiechnięte twarze na tle kanałów i gdzieś w środku czuję po prostu ukłucie żalu. Zazdroszczę ludziom, którzy pod wpływem impulsu potrafią spakować torbę i z dnia na dzień wyjechać. U mnie zdrowie wyznacza twarde granice, których często, choćbym bardzo chciała, nie potrafię przekroczyć. Spontaniczny…
