Magdalena Winnicka „Lovebirds na zawsze” – recenzja
Wyobraź sobie lepkie, duszne powietrze, które niemal można kroić nożem. Słońce praży bezlitośnie, zmuszając do zrzucenia nie tylko ubrań, ale i starannie nakładanych na co dzień masek. Właśnie w takich warunkach najłatwiej o błędy, a granica między bezpieczną rutyną a całkowitym chaosem staje się niebezpiecznie cienka. Często wydaje nam się, że znamy kogoś na wylot….
