Wszyscy jesteśmy zabiegani i na co dzień mocno zestresowani. Żyjemy w epoce wiecznego niedoczasu, desperacko szukając rozwiązania naszych piętrzących się problemów. Przede wszystkim jednak pragniemy zachować resztki pozytywnych myśli oraz wewnętrznej radości. Niestety, w tym pędzie bardzo łatwo się pogubić. Zewsząd zalewa nas natłok przeróżnych, obiecujących złote góry magicznych porad od speców życia. Kiedy rynek wydawniczy pęka w szwach od pozycji gwarantujących natychmiastowe oświecenie, rzadko trafiam na lekturę dającą po prostu miękkie lądowanie. Z pomocą rusza ten poradnik i osobista droga przemiany autorki: od zastraszonej i wiecznie zapłakanej dziewczyny po coraz pewniej i radośniej stąpającą przez życie kobietę. W taką właśnie podróż po radosne „ja” zaprasza Agnieszka Błaszczyk „Puszek i Ciepełko”. Książka w wersji elektronicznej dostępna TUTAJ. Zapraszam do artykułu!

Okładka poradnika „Puszek i Ciepełko” Agnieszki Błaszczyk, leżąca na pofalowanym białym materiale w otoczeniu gałązek świeżego bzu i kawy.

Autor: Agnieszka Błaszczyk
Tytuł: „Puszek i ciepełko. Odkryjmy nasze radosne JA”
Wydawnictwo: Ridero
Data premiery: 2022-10-08
Gatunek: poradnik
ISBN: 9788383242279
Liczba stron: 78

Strona tytułowa poradnika „Puszek i Ciepełko. Odkryjmy nasze radosne JA” Agnieszki Błaszczyk, ułożona na jasnym materiale obok kwiatów bzu i kawy.

Agnieszka Błaszczyk „Puszek i ciepełko”

Publikacje z pogranicza psychologii i autobiografii rządzą się swoimi prawami. W tym konkretnym przypadku cała konstrukcja opiera się na bardzo wyraźnej osi narracyjnej. Stanowi ją intymna historia autorki, która zaprasza nas do swojego świata w momencie głębokiego kryzysu. Na pierwszych stronach poznaję dziewczynę boleśnie zastraszoną, zdominowaną przez lęki i niemal bez przerwy zapłakaną. Następnie, z każdym kolejnym rozdziałem, obserwuję fascynujący proces jej wewnętrznej ewolucji. Co ważne, pisarka z dużą odwagą odsłania kulisy pracy nad własną psychiką. Szczerze pokazuje, jak radziła sobie z obezwładniającym stresem i jak krok po kroku zdejmowała mentalne blokady. W efekcie finałem tej opowieści staje się obraz kobiety pewnej siebie. To niezwykle inspirujący zapis trudnej drogi do odzyskania harmonii.

Otwarta książka na rozdziale Afirmacje to nie magia, przytrzymywana dłonią z jasnoróżowym manicure, w otoczeniu świeżego fioletowego bzu i filiżanki kawy.

Czułość zamiast presji. O emocjach i stylu

Tym, co uderzyło mnie już na samym początku, jest ogromna szczerość przekazu oraz całkowity brak mentorskiego tonu. Język jest tutaj pozbawiony chłodnego dystansu. Właściwie, czytając tę książkę, miałam nieodparte wrażenie, że słucham dobrej znajomej. Styl pisania jest bardzo ciepły i bezpośredni. Dzięki temu emocje wręcz wylewają się z każdego akapitu. W trakcie lektury niemal fizycznie odczuwałam ciężar bezsilności dawnej Agnieszki. Jednak już chwilę później mogłam współdzielić z nią ulgę płynącą ze zrzucenia starych pancerzy. Co więcej, książka daje wspaniałą przestrzeń na wzięcie głębokiego oddechu. Przypomina również o fundamentalnej prawdzie. Mianowicie, prawo do słabości oraz popełniania błędów to nieodłączny element powrotu do równowagi.

Pamiętaj, że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów…
– Lucy Moud Montgomery

Fragment poradnika z widocznym nagłówkiem Ci nudni stoicy. Obok leży filiżanka czarnej kawy i gałązki fioletowego bzu.

Siła szczerości i brak toksycznej pozytywności

Entuzjastyczne przyjęcie tego tytułu na rynku wcale mnie nie dziwi. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że jest to przede wszystkim bardzo osobista historia, a nie naukowe opracowanie psychologiczne. Jej zaletą pozostaje bez wątpienia stuprocentowa autentyczność oraz odczarowanie mitu idealnej egzystencji, a autorka stroni od tak modnej dzisiaj toksycznej pozytywności. Dzięki temu lektura jest przystępna, choć dla czytelników szukających czystej teorii może być mniej nasycona naukowymi definicjami.

Wnętrze książki „Puszek i Ciepełko” z minimalistyczną ilustracją dłoni, w estetycznej kompozycji ze świeżym fioletowym bzem i filiżanką czarnej kawy.

Agnieszka Błaszczyk „Puszek i ciepełko” – recenzja

Mimo wszystko „Puszek i ciepełko”, to pozycja absolutnie warta uwagi. Dobrze jest po nią sięgnąć zwłaszcza w momentach totalnego życiowego przebodźcowania. To po prostu niespieszna, poruszająca lektura. Udowadnia ona, że walka o własny dobrostan bywa żmudna, ale warta każdego wysiłku i wyrzeczeń. Ostatecznie publikacja stanowi świetną przeciwwagę dla chłodnych instrukcji szybkiego sukcesu. Daje nam, współczesnym kobietom, dokładnie to, czego w zabieganym świecie potrzebujemy najbardziej. Mam tu na myśli szczerą obietnicę spokoju, potężne pokłady empatii oraz realną szansę na wewnętrzne ukojenie. Zdecydowanie warto poznać tę książkę dla samej siebie. Jeśli czujesz, że ta pozycja przypadła Ci do gustu, być może zainteresuje Cię również recenzja książki Magdaleny Ostrowskiej-Dołęgowskiej „Insta story”.

Czujesz czasem, że presja bycia idealną zbytnio Cię przytłacza?
Co myślisz o tym tytule? Sięgasz w momentach kryzysu po życiowe poradniki?

* Współpraca barterowa

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *