Słowa mają ogromną wagę. W cyfrowej rzeczywistości, gdzie anonimowość daje złudne poczucie bezkarności, wystarczy zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę, aby zburzyć czyjś wypracowany latami spokój. Zjawisko cyberprzemocy eskaluje niemal z każdym dniem, niszcząc poczucie własnej wartości i zostawiając głębokie, niewidoczne na pierwszy rzut oka blizny. Niejednokrotnie zastanawiamy się, gdzie leży granica między swobodą wyrażania opinii a zwykłym okrucieństwem, które potrafi skutecznie odebrać chęć do działania i wiarę w drugiego człowieka. Doskonałym głosem w tej niezwykle trudnej dyskusji jest pozycja, którą stworzyła Natasza Socha „Hejterka”. To książka, która rzuca wyraźne światło na ten bolesny problem. Więcej na temat powieści przeczytasz TUTAJ, a tymczasem zapraszam do artykułu!

Natasza Socha „Hejterka”

Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Helena, dziewczyna o wyjątkowej wrażliwości artystycznej. Cały jej świat kręci się wokół rysowania, a w szkicach, cieniowaniu i drobnych detalach odnajduje bezpieczną ucieczkę przed przytłaczającą codziennością. Jako klasyczna introwertyczka zdecydowanie woli zacisze własnego pokoju od głośnych szkolnych imprez, na których czuje się zupełnie wyobcowana. Rówieśnicy pozostają dla niej zagadką, dlatego z pełną świadomością wybiera samotność. Swoją pasją dzieli się z otoczeniem niezwykle ostrożnie, publikując wybrane prace na Instagramie. Jej jedyną bliższą relacją jest przyjaźń z Anką, która z kolei zmaga się z brakiem uwagi ze strony rozwiedzionych rodziców i zamyka największe sekrety przed światem.

Spokojna, wręcz pastelowa rutyna Heleny pęka w jednym dramatycznym momencie. Dziewczyna znajduje pod swoim zdjęciem wyjątkowo obraźliwy komentarz. To zaledwie kilka słów, ale sprawiają one, że jej bezpieczna przestrzeń traci kolory, ustępując miejsca przytłaczającej szarości. Choć koleżanka radzi całkowite zignorowanie sprawy, myśli głównej bohaterki nieustannie krążą wokół tego jednego wpisu. Wkrótce okazuje się, że to jedynie początek narastającej fali nienawiści. Spirala złośliwych plotek i brutalnych ataków w sieci nakręca się bez jakiejkolwiek litości. Nastolatka staje przed bolesnym pytaniem o to, kto i dlaczego wziął ją na cel, a także do czego jest w stanie posunąć się oprawca działający w wirtualnym ukryciu.

Emocjonalny ciężar i literackie potknięcia

Ładunek emocjonalny tej historii jest niewątpliwie odczuwalny. Autorce udało się uchwycić ten specyficzny rodzaj paraliżującego lęku, który zawsze towarzyszy ofiarom cyberprzemocy. Obserwowanie gasnącej pod wpływem cudzej zawiści pasji Heleny budzi w czytelniku autentyczny dyskomfort i całkowitą niezgodę na wyrządzaną krzywdę. Wyraźnie odczuwamy bezradność młodej osoby zderzonej z bezwzględnym światem wirtualnego linczu.

Niestety, warstwa literacka oraz sam styl pozostawiają sporo do życzenia. Biorąc pod uwagę powagę podejmowanego tematu i dotychczasowy dorobek autorki, można było oczekiwać znacznie lepszego, bardziej dopracowanego warsztatu. Język powieści momentami okazuje się zbyt surowy i pozbawiony naturalności, co szczególnie razi w dialogach. Brakuje im młodzieżowej autentyczności – brzmią sztywno, jakby zostały sztucznie wykreowane na chłodno, a nie zasłyszane na gwarnej szkolnej przerwie. Co gorsza, narracja bywa nazbyt dosłowna i nie zostawia czytelnikowi niemal żadnej przestrzeni na domysły. Zamiast budować napięcie subtelnymi środkami, historia często podaje nam gotowe wnioski na tacy. Wyraźnie brakuje tu literackiego szlifu, odpowiedniego zniuansowania i językowej płynności. Te zauważalne potknięcia mogą skutecznie wybijać z rytmu i utrudniać pełne zanurzenie się w lekturze.

Natasza Socha „Hejterka” – recenzja

Czy zatem warto poświęcić czas na tę pozycję? Odpowiedź zależy od indywidualnych oczekiwań. Jako dzieło czysto literackie książka mocno kuleje, obnażając warsztatowe braki oraz powierzchowną znajomość współczesnego języka młodych ludzi. Jednak jako ważny komunikat społeczny i swoista przestroga spełnia swoje zadanie całkiem dobrze.

To lektura, którą warto polecić w dużej mierze rodzicom – mocno przypomina o tym, jak gigantyczny wpływ na psychikę dorastającego człowieka mają z pozoru błahe internetowe interakcje. Historia dobitnie udowadnia, że za każdym złośliwym wpisem kryje się realne cierpienie, a jedna mała iskra wystarczy do wzniecenia niszczycielskiego pożaru. Jeśli przymkniemy oko na ewidentne niedoskonałości stylistyczne, odnajdziemy w niej bolesny, ale niezaprzeczalnie potrzebny w dzisiejszych czasach temat. Ostatecznie powieść Natasza Socha „Hejterka” to tytuł, obok którego trudno przejść zupełnie obojętnie. Natomiast jeśli podobnie jak ja, cenisz twórczość autorki, to koniecznie przeczytaj recenzję poprzedniej książki „Kamienica pszczół”.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *