Grażyna Malicka „Miłość w ruinach” – recenzja
Zdarza się, że najbardziej ciągnie nas do miejsc, które z pozoru bezpowrotnie straciły już swój dawny blask. Opuszczone mury, zarośnięte ogrody i przestrzenie nietknięte od lat ludzką ręką mają w sobie nostalgiczny magnetyzm. To tam najłatwiej jest zebrać myśli. Z dala od zgiełku codzienności można złapać oddech i odciąć się od narastających problemów. Szukamy w…
