M.W. Stilvoy „Dopóki oddycham. Neven” – recenzja
Czasami szukamy w książkach ucieczki od rzeczywistości, bezpiecznej przystani, w której dobro zawsze wygrywa. Są jednak momenty, kiedy potrzebuję czegoś zupełnie innego. Powieści, która uderzy z siłą rozpędzonego pociągu, sponiewiera emocjonalnie i zostawi z poczuciem kompletnego rozbicia. Oczekuję od lektury skrajności, bezkompromisowego zderzenia z murem, a czasem po prostu brutalnego wyciśnięcia z siebie nagromadzonych łez….
