Historia rzadko bywa obiektywną relacją faktów, o czym przekonujemy się na każdym kroku. Kiedy uważnie spojrzysz w przeszłość, szybko zauważysz, że dzieje świata najczęściej pisali zwycięzcy, a w starożytności bardzo często byli nimi mężczyźni. Kobiety, nawet jeśli miały ogromny wpływ na losy całych imperiów, spychano w cień niepamięci. Ich spryt polityczny oraz osiągnięcia konsekwentnie umniejszano. Imiona wymazywano z oficjalnych przekazów, a skomplikowane życiorysy zniekształcano tak, by pasowały do wygodnej narracji. Wraz z upływem czasu gorące piaski pustyni zasypały ślady dawnych władczyń. Jednak ukryta prawda zawsze w końcu domaga się powrotu na światło dzienne. Odkrywanie tej zatajonej prawdy to główny motyw publikacji, którą napisał Tomasz Bonek „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”. Więcej informacji o książce znajdziesz na stronie wydawnictwa. Póki co, zapraszam do artykułu.

Okładka książki „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców” Tomasza Bonka, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Autor: Tomasz Bonek
Tytuł: „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data premiery: 2026-03-25
Gatunek: reportaż
ISBN: 9788384275306
Liczba stron: 432

Strona tytułowa książki „Egipt” Tomasza Bonka, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Tomasz Bonek „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”

Przedstawiona w książce historia to w rzeczywistości dwutorowa, niesamowicie wciągająca podróż. Z jednej strony cofasz się o ponad trzy tysiące lat, by stanąć twarzą w twarz z władczyniami, które żelazną ręką trzęsły starożytnym światem. Poznajesz bliżej Kleopatrę VII, ukazaną w zupełnie nowym świetle, z dala od krzywdzącej rzymskiej propagandy próbującej sprowadzić ją do roli uwodzicielki. Śledzisz dramatyczne losy Hatszepsut. Jej pasierb kazał skuć jej imię ze ścian monumentalnych świątyń, próbując bezpowrotnie pozbawić ją miejsca w ludzkiej pamięci. Przyglądasz się też Nefertiti, Teje oraz Neferusobek, których bogate dziedzictwo powoli zacierał upływający czas.

Tomasz Bonek „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”. Ilustracja rzeźby bogini Hathor, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Autor nie zostawia Cię jednak wyłącznie w odległych piaskach przeszłości. Drugą osią tej opowieści jest współczesny, wibrujący życiem Egipt oraz tytaniczna praca wybitnych archeologów. Krok po kroku odkrywasz kulisy codziennego trudu naukowców, wśród których gigantyczną rolę odgrywali i wciąż odgrywają polscy badacze. Pasjonaci ci, niczym wprawni detektywi na tropie zbrodni sprzed lat, składają w logiczną całość okruchy zrujnowanych rzeźb i odczytują zatarte hieroglify, przywracając wymazanym królowym należne im zaszczytne miejsce.

Otwarta książka „Egipt” Tomasza Bonka ze zdjęciem Kazimierza Michałowskiego, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Dlaczego budzi tyle emocji?

Lektura tej książki to niesamowicie angażujące przeżycie. Znalazłam tu fenomenalnie nakreślone historyczne śledztwo, które chłonie się z rosnącą fascynacją. Niejednokrotnie łapałam się na ogromnym wzruszeniu i złości, uświadamiając sobie, z jaką bezwzględnością wymazywano potężne kobiety z kart dziejów. Poczucie dziejowej niesprawiedliwości mieszało się u mnie z narastającą satysfakcją, że w końcu ktoś z pasją oddaje im utracony głos. Tomasz Bonek posługuje się przy tym przystępnym, dopracowanym językiem. Zamiast suchego, akademickiego wykładu, dostajesz pełnokrwisty reportaż, a starannie wyselekcjonowane fotografie rewelacyjnie budują klimat starożytnych wykopalisk i z miejsca cieszą estetyczne oko.

Tomasz Bonek „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”. Ilustracja posążka bogini Izydy, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Muszę jednak szczerze przyznać, że ten tytuł stawia przed odbiorcą pewne wyzwania. Wbrew moim początkowym nadziejom na całkowicie płynną narrację, momentami czułam się wyraźnie przytłoczona gęstym natłokiem zawiłych dat, trudnych nazwisk i specjalistycznych terminów archeologicznych. Techniczne raporty z badań i surowa dokumentacja sprawiały czasem, że najważniejszy dla mnie kobiecy wątek na chwilę schodził na dalszy plan. To zdecydowanie nie jest najlżejsza lektura do niedzielnej kawy. Wymaga ogromnego skupienia, zwolnienia tempa i wnikliwego wejścia w historyczną materię, ale poczucie odkrycia ukrytej prawdy całkowicie to wynagradza.

Otwarta książka „Egipt” Tomasza Bonka z ilustracją Sfinksa w Gizie, ułożona na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Tomasz Bonek „Egipt” – recenzja

Uważam, że jest to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdej osoby pragnącej spojrzeć na dzieje z odświeżającej, kobiecej perspektywy. Całość uczy ogromnej pokory wobec potęgi autorytarnej władzy i obnaża odwieczne dążenie do zacierania niewygodnych faktów. Niezaprzeczalnie to reportaż wymierzający dziejową sprawiedliwość, który sprawia, że odległy i mityczny Egipt staje się nagle niezwykle bliski i namacalny. Z pewnością po skończeniu tej lektury już nigdy nie spojrzysz tak samo na znane z podręczników starożytne postacie. Jeśli interesuje Cię taka tematyka książek, być może przypadnie Ci też do gustu „Wenecja. Mały atlas hedonistyczny”.

Tomasz Bonek „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców”. Grzbiet książki ułożony na białym materiale w otoczeniu czerwonych róż i pereł.

Planujesz sięgnąć po ten tytuł? Interesujesz się historią?
Która ze starożytnych władczyń intryguje Cię najbardziej?

* Współpraca barterowa

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *